KAI o naszym spotkaniu nt. synodalności

Historyczne i teologiczne podstawy synodalności, stan Drogi Synodalnej w Niemczech oraz wyzwania procesu synodalnego w Polsce – były tematem sympozjum zorganizowanego w sobotę w formule online przez Polskie Stowarzyszenie Pastoralistów. Wzięli w nim udział teologowie z różnych ośrodków uniwersyteckich w Polsce.

Sympozjum zatytułowane „Synodalność konstytutywnym wymiarem Kościoła” rozpoczęło wystąpienie przewodniczącego PSP ks. prof. UKSW dr. hab. Tomasza Wielebskiego o tym samym tytule.

Prelegent przypomniał, że zwołany z inicjatywy papieża Franciszka XVI Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja” nie jest jednorazowym wydarzeniem, ale rozłożonym na trzy lata (2021-2023) procesem synodalnym. Rozwija się on powoli w Kościele, budząc różne reakcje zarówno osób duchownych, jak i osób świeckich, wzbudzając nierzadko „niezrozumienie teologicznej idei synodalności”.

Ks. prof. Wielebski przedstawił krótko definicję synodalności i jej podstawy biblijne, zatrzymał się także na historycznych przemianach tego procesu, a ponadto przedstawił teologiczne podstawy synodalności oraz nauczanie papieża Franciszka w tym zakresie. Odwoływał się w swoim wystąpieniu zarówno do słów Ojca Świętego, jak i do treści dokumentu „Synodalność w życiu i misji Kościoła” Międzynarodowej Komisji Teologicznej z 2018 r.

Dokument ów cytuje słowa przemówienia Franciszka z 17 października 2015, że „Droga synodalności jest tą, której Bóg oczekuje od Kościoła trzeciego tysiąclecia” oraz że jest ona drogą konstytutywną Kościoła. Według autorów dokumentu, droga synodalna jest znakiem dojrzewania świadomości eklezjalnej począwszy od nauczania Soboru Watykańskiego II oraz doświadczeń przeżywanych w Kościele powszechnym i Kościołach lokalnych.

Pojęcie synodalności nie znajduje się wyraźnie w nauczaniu Soboru Watykańskiego II, ale jest w centrum dzieła odnowy Kościoła promowanej przez sobór, związanej z eklezjologią Ludu Bożego – communio. Synodalność bowiem to”konstytutywny wymiar Kościoła, który jako Lud Boży, pielgrzymując wspólnie na drodze do świętości, w różnorodności charyzmatów wszystkich swoich członków, wsłuchuje się w głos Ducha Świętego, aktywnie realizując wypływające z sakramentu chrztu powołanie do komunii i udziału w misji ewangelizacyjnej – głosi dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

Dokument MKT wskazuje ponadto, że Kościół synodalny jest Kościołem uczestnictwa i współodpowiedzialności. Podkreśla się jego rolę w „koordynowaniu uczestnictwa wszystkich, zgodnie z powołaniem każdego, z władzą nadaną przez Chrystusa Kolegium Biskupów pod przewodnictwem papieża”.

W dokumencie porusza się także kwestię konsultacji synodalnych: cała wspólnota w wolnej i bogatej różnorodności swoich członków jest wezwana do modlitwy, słuchania, analizowania, dialogu, rozeznawania i doradzania, natomiast podjęcie decyzji przez pasterzy musi być poprzedzone uważnym wsłuchiwaniem się w pragnienia wiernych.

Proces synodalny „musi odbywać się w ramach wspólnoty zorganizowanej hierarchicznie”. W diecezji „konieczne jest rozróżnienie między procesem wypracowywania decyzji (…) poprzez wspólne rozeznawanie, konsultacje i współpracę, a samym podjęciem decyzji duszpasterskiej (…), które należy do władzy biskupa, gwaranta apostolskości i katolickości”.

Zasadą synodalności jest – głosi dokument MKT – „działanie Ducha Świętego w komunii Ciała Chrystusa i na drodze misyjnej Ludu Bożego, a „dar Ducha Świętego, jeden i ten sam we wszystkich ochrzczonych, przejawia się w różnych formach: w równej godności ochrzczonych, powszechnym powołaniu do świętości, udziale wszystkich wiernych w kapłańskim, prorockim i królewskim urzędzie Jezusa Chrystusa, bogactwie darów hierarchicznych i charyzmatycznych, życiu i misji Kościoła lokalnego”.

Ks. prof. Wielebski podkreślił też za dokumentem Międzynarodowej Komisji Teologicznej kluczową rolę Eucharystii. Synodalna droga Kościoła „jest kształtowana i karmiona przez Eucharystię”, która w sposób „widzialny reprezentuje i urzeczywistnia przynależność do Ciała Chrystusa i współprzynależność między chrześcijanami”.

W kolejnym wystąpieniu ks. prof. dr hab. Wiesław Przygoda (KUL) dokonał oceny Drogi Synodalnej w Niemczech, przedstawiając uprzednio historię kształtowania się tego procesu w społeczności katolików za naszą zachodnią granicą.

Niemiecka Droga Synodalna to wspólny projekt biskupów i świeckich rozpoczęty oficjalnie w pierwszą Niedzielę Adwentu 2019 roku symbolicznym zapaleniem świec w wielu kościołach w Niemczech. O podjęciu tej inicjatywy zadecydowała Konferencja Biskupów Niemieckich w marcu 2019 r. Wcześniej biskupi długo zastanawiali się nad tym, jak należy zareagować na przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych po ogłoszeniu we wrześniu poprzedniego roku opracowania naukowego, które wywołało „trzęsienie ziemi” w Kościele katolickim tego kraju.

Tę platformę dialogu na rzecz reform powołali do życia biskupi wspólnie ze świeckimi. Otwierając proces Drogi Synodalnej ówczesny przewodniczący episkopatu – kard. Reinhard Marx i Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich – Thomas Sternberg we wspólnym liście wezwali wiernych do otwartej dyskusji na temat przyszłości Kościoła w swej ojczyźnie. Zdefiniowano cztery punkty centralne: moralność seksualna, formy życia kapłańskiego, władza i jej podział, rola kobiet w Kościele. Dla każdego z nich utworzono grupę roboczą – forum – z udziałem uczestników synodu i ekspertów.

Członkowie Zgromadzenia pochodzą ze wszystkich dziedzin życia Kościoła: są wśród nich biskupi i księża, asystentki i asystenci pastoralni, diakoni, przedstawiciele młodzieży, zakonnice i zakonnicy oraz pracownicy parafii i inni. Obserwatorem ze strony Konferencji Episkopatu Polski jest ks. dr hab. Grzegorz Chojnacki z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Tak samo jak synody, również niemiecka Droga Synodalna ma charakter doradczy, przypomina agencja KNA. Wyjaśnia, że uchwały tego gremium nie będą prawnie wiążące dla żadnego biskupa, co ma zagwarantować jedność z Kościołem powszechnym i zapobiec „specjalnej drodze niemieckiej”.

Po Soborze Watykańskim II (1962-65) odbyły się w Niemczech liczne synody diecezjalne, mające wcielić w życie jego postanowienia. Obradowały też dwa synody krajowe: w ówczesnej RFN był to Synod w Würzburgu (1971-75), a w NRD Drezdeński Synod Duszpasterski (1973-75). Niektóre z podjętych tam postanowień Stolica Apostolska odrzuciła, kilka nie doczekało się odpowiedzi.

Prowadzony w tej formie niemiecki dialog na temat reform jest w Kościele powszechnym wydarzeniem wyjątkowym i od początku spotyka się z wielkim zainteresowaniem. Choć nie jest synodem w jego klasycznym znaczeniu, to jednak pojęcie to podkreśla, że zaplanowany w ten sposób proces reform ma być czymś więcej niż tylko niezobowiązującą dyskusją. Zasady pracy zawiera statut Drogi Synodalnej. Podkreśla on, że proces ten ma na celu „wspólne poszukiwanie kroków służących umocnieniu świadectwa chrześcijańskiego”. To sformułowanie podejmuje myśl wypowiedzianą przez Franciszka w wystosowanym 24 czerwca 2019 r. liście „Do pielgrzymującego Ludu Bożego w Niemczech”.

Proces Drogi Synodalnej był zaplanowany pierwotnie na dwa lata. Jednak ze względu na pandemię koronawirusa nie zakończy się – jak planowano – w październiku 2021 r., ale potrwa do 2023 r.

Zdaniem ks. prof. Przygody, trudno na ten moment ocenić, jaki kierunek obierze Droga Synodalna w Kościele katolickim w Niemczech, gdyż proces ten znajduje się dopiero w połowie kształtowania się. Niemniej jednak, jak stwierdził, nie należy tego procesu jedynie potępiać, zawiera on bowiem pewne pozytywy.

Warto przede wszystkim docenić zaangażowanie weń wielu ludzi i środowisk, co ma swoje odzwierciedlenie w różnorodności członków Zgromadzenia Plenarnego Drogi Synodalnej, zwłaszcza w organizację dotychczasowych etapów Drogi, a także wspólny namysł biskupów, osób konsekrowanych i osób świeckich.

Zdaniem ks. prof. Przygody jest to czasem prawdziwe zmaganie się w dyskusji, formułowanie głosów odrębnych, a nierzadko i kłótnie, co wskazuje na intensywność debaty w Kościele niemieckim.

– Jest to wspólny namysł nad aktualnym stanem Kościoła w Niemczech, o którym wiemy, że jest nieciekawy, nad uzdrowieniem i przyszłością, która nawet po zakończeniu Drogi Synodalnej nie jawi się w jasnych kolorach. Kryzys jest bardzo głęboki i osoby zaangażowane w Drogę Synodalną mają tego świadomość.

Przyznał, że uspokojenie wniosło w jego myślenie o Drodze Synodalnej w Niemczech oświadczenie kard. Reinharda Marxa, że Droga nie jest synodem partykularnym a jej dokumenty końcowe nie są zobowiązujące ani dla konferencji biskupów, ani dla poszczególnych biskupów diecezjalnych. Mogą być natomiast wykorzystane przez gremia ustawodawcze Kościoła w przyszłości.

– Kto wie, czy ten dorobek Kościoła w Niemczech i teologii niemieckiej – a opublikowano ich szesnaście, są to dokumenty wielostronicowe i głęboko uzasadnione tradycją, Pismem Świętym i dokumentami Kościoła – nie zostaną wykorzystane także podczas obrad finalnych Synodu biskupów o synodalności w 2023 r. – dodał ks. Przygoda.

Jak stwierdził, ma jednak jedną obawę zasadniczą co do Drogi Synodalnej w Niemczech, wyrażoną już przez biskupa Ratyzbony Rudolfa Voderholzera, że Droga ta „rozbudzając pewne oczekiwania i nadzieje, które przy zachowaniu jedności z Kościołem powszechnym trudne będą do zrealizowana, zrodzi tylko więcej frustracji w społeczności katolików niemieckich”. – Oni nie są bowiem informowani, że Droga Synodalna nie ma upoważnień prawno-kanonicznych, aby wprowadzać zmiany w etyce chrześcijańskiej. Będzie wielkie rozczarowanie. Biskupi niemieccy stanęli już jednak pod ścianą i są tego świadomi, że jeżeli nie podejmą radykalnej odnowy Kościoła w Niemczech, to będzie on w szybkim tempie zanikał w tym zsekularyzowanym społeczeństwie – powiedział prelegent.

W tym kontekście rodzi się druga obawa – dodał. – Czy nie trzeba było jednak posłuchać sugestii papieża Franciszka i zająć się na oddzielnym kierunkami rozwoju ewangelizacji w Niemczech. Niestety ta propozycja została odrzucona w głosowaniu minimalną różnicą głosów. Tak to jest, gdy głosowanie decyduje o wszystkim. Nie ma zatem forum, które by się zajmowało ewangelizacją, a tego chyba najbardziej Kościołowi w Niemczech brakuje.

Czy podejmując wysiłek Drogi Synodalnej biskupi i Lud Boży Kościoła w Niemczech zatrzymają proces jego erozji, a może nawet całkowitego unicestwienia? Dzisiaj wie to już tylko Duch Święty, a czas to niebawem pokaże – podsumował ks. prof. Wiesław Przygoda.

Prof. dr hab. Aleksander Bańka, delegat KEP na Synod o synodalności mówił o zagrożeniach i szansach drogi synodalnej w Kościele w Polsce. Przywołał formułowane od początku debaty o Synodzie o synodalności obawy, także w Polsce, że papież Franciszek rzekomo dąży do rozmycia katolickiej doktryny a planowany Synod to fasada czy wręcz spisek wpływowych kościelnych gremiów, które układają się za plecami większości katolików, a sam papież pozostaje pod ich wpływem.

– Tak naprawdę nie są to tylko obawy lokalne. W tle procesu synodalnego wybrzmiewa z jednej strony niezrozumienie, z drugiej strony jakaś lękowe podejście, że oto dokonuje się pełzający zamach na doktrynę i że tak naprawdę reformy duszpasterskie, które muszą nastąpić, są nieuniknione, pociągną za sobą głębokie zmiany doktrynalne. W Polsce spotykamy się z niezrozumieniem idei synodalności, niezrozumieniem też samego nauczania papieża, a może jego niedostatecznie dobrym komunikowaniem. To wszystko zlewa się w nie do końca pozytywną synergię, która w punkcie wyjścia ów Synod uszkadza – medialnie i w przekonaniach ludzi – mówił prof. Bańka.

Osobnym problemem w tym kontekście, zdaniem prelegenta, ma kwestia samego autorytetu Ojca Świętego w oczach polskich katolików: dlaczego jest on nadszarpnięty. – To nie jest tylko moje przekonanie, ale chyba nigdy autorytet Ojca Świętego nie był tak silnie atakowany jak w tej chwili. To też wybrzmiewa w rzeczywistości synodalnej – dodał prelegent.

Jak m.in. wskazał, proces synodalny – co jest kluczowe także w polskiej rzeczywistości – powinien być czasem pogłębionego odkrywania przez wszystkich wierzących swej tożsamości i podmiotowości w Kościele. Synodalność ma być szkołą budzenia tej tożsamości. – To jest istotne z polskiej perspektywy. Często bowiem mówimy o tym uśpionym olbrzymie laikatu. Te słowa są już chyba wyświechtane, ale jeśli miałbym powiedzieć, co proces synodalny ma do zrobienia w Polsce, to bardziej istotne niż konkretne impulsy lub rozwiązania duszpasterskie jest to, aby budziła się świadomość, kim jako świeccy w Kościele jesteśmy – zaznaczył prof. Aleksander Bańka.

Polskie Stowarzyszenie Pastoralistów skupia teologów i przedstawicieli innych dziedzin naukowych, osoby duchowne i świeckie, z różnych ośrodków uniwersyteckich w Polsce, podejmujących działalność naukowo-badawczą dotyczącą teologii pastoralnej.

Stowarzyszenie organizuje coroczne sympozja naukowe, podejmując interdyscyplinarną refleksję dotyczącą rozeznawania i interpretowania sytuacji społeczno-kulturowej i religijnej, oceny prowadzonej działalności duszpasterskiej pod kątem wierności podstawom biblijno-teologicznym i pozateologicznym, jak też proponując kierunki działań na przyszłość. Jego przedstawiciele biorą aktywny udział w pracach Komisji Duszpasterstwa KEP przygotowującej program duszpasterski dla Kościoła w Polsce.

PSP dba także o kształcenie pastoralne osób duchownych i świeckich, upowszechniając normy i zasady oraz nowoczesne metody działalności duszpasterskiej, a także promując i wspierając dialog między pastoralistami i praktykami kościelnymi.

Mateusz J. TUTAK